Poradnik

Neologizmy – skąd się biorą nowe słowa w polszczyźnie

Neologizm to nowy wyraz albo nowe znaczenie starego wyrazu, które pojawia się w języku, bo mówiący potrzebują nazwać coś, czego wcześniej nie było – nowe urządzenie, zjawisko, zachowanie – albo chcą powiedzieć coś zabawniej i krócej. Polszczyzna tworzy takie słowa nieustannie: część znika po sezonie, a część trafia do słowników i przestaje brzmieć jak nowość.

Rodzaje neologizmów

Słowotwórcze

Powstają z polskich elementów – rdzeni, przedrostków i przyrostków – według znanych wzorów. Przykłady: pracoholik i zakupoholik (na wzór „alkoholika”), plażing i parawaning (żartobliwe formacje z angielskim „-ing”), smartfonowy, odwirusować. Mechanizm jest ten sam, co przy wyrazach dawno zadomowionych, dlatego takie słowa zwykle od razu są zrozumiałe.

Znaczeniowe (semantyczne)

Stary wyraz dostaje nowe znaczenie. Mysz to dziś także urządzenie przy komputerze, wirus – szkodliwy program, ogarnąć w mowie potocznej znaczy „zrozumieć, zorganizować”, a chmura – miejsce przechowywania plików w internecie. Forma się nie zmienia, zmienia się to, do czego się odnosi.

Zapożyczenia

Wyrazy przejęte z innych języków, obecnie najczęściej z angielskiego: hejt, lajk, selfie, podcast. Z czasem wiele z nich się spolszcza – w pisowni (lajk zamiast like) i w odmianie (lajkować, hejterzy).

Frazeologiczne

Nowe utarte połączenia wyrazów, np. odgrzewany kotlet o powtarzanym starym pomyśle czy zaklinanie rzeczywistości.

Skąd się biorą?

  • Technika i internet – każde nowe urządzenie i usługa potrzebują nazwy, a internet przyspiesza obieg słów.
  • Zmiany społeczne – nowe zawody, style życia i problemy wymagają nowych określeń.
  • Język młodzieży – źródło słów ekspresyjnych, często krótkotrwałych. Ich popularność od kilku lat śledzi plebiscyt Młodzieżowe Słowo Roku organizowany przez Wydawnictwo Naukowe PWN.
  • Media i reklama – chwytliwe nazwy i hasła szybko przechodzą do mowy potocznej.
  • Humor i gra słów – wiele neologizmów powstaje po prostu dla zabawy.

Neologizmy w literaturze

Pisarze tworzą słowa na potrzeby jednego utworu – to tak zwane neologizmy artystyczne (autorskie). Z polskich poetów szczególnie znany z nich jest Bolesław Leśmian. Stanisław Lem w „Dziennikach gwiazdowych” wymyślił sepulki – przedmioty, których znaczenia czytelnik nigdy do końca nie poznaje. Czasem słowo z literatury wychodzi daleko poza nią: wyraz robot rozpowszechnił dramat „R.U.R.” czeskiego pisarza Karela Čapka, a dziś używa się go na całym świecie.

Kiedy nowe słowo staje się „prawdziwe”?

Nie ma jednego urzędu, który zatwierdza nowe wyrazy. O ich losie decyduje uzus, czyli to, jak powszechnie i jak długo się ich używa. Językoznawcy obserwują teksty, a gdy słowo utrzymuje się przez lata i w różnych źródłach, trafia do słowników. Wiele neologizmów nie przetrwa – żyją tak długo jak moda, która je wywołała.

Czy używać neologizmów?

To zależy od sytuacji. W rozmowie, mediach społecznościowych czy felietonie świeże słowo może dodać tekstowi lekkości. W piśmie urzędowym, pracy naukowej czy wypracowaniu lepiej postawić na wyrazy utrwalone. Warto zadać sobie dwa pytania: czy odbiorca na pewno zrozumie nowe słowo i czy polszczyzna nie ma już dobrego odpowiednika. Jeśli ustalenia wystarczą, nie trzeba pisać o insightach.

Jak zapisywać nowe słowa?

Gdy wyraz się spolszcza, piszemy go według polskich zasad i odmieniamy jak polskie słowa: hejt – hejtu – hejterzy. Jeśli zapożyczenie jest świeże i zachowuje obcą pisownię, w tekście starannym można je wyróżnić kursywą. Wątpliwości warto rozstrzygać w aktualnym słowniku ortograficznym – nowe słowa trafiają tam z pewnym opóźnieniem, ale właśnie po to, żeby ustalić ich jednolity zapis.