Korpomowa to biurowy żargon pełen anglicyzmów i kalk, który zamiast ułatwiać porozumienie, często je zaciemnia. Większość tych słów ma proste polskie odpowiedniki – warto po nie sięgać, zwłaszcza w mailach do klientów i w dokumentach.
Skąd się bierze korpomowa?
W firmach, które pracują z zagranicznymi centralami, angielskie słowa przenikają do codziennych rozmów. Część z nich jest wygodna, bo bywa krótsza od polskiej, a część daje poczucie przynależności do grupy. Problem zaczyna się wtedy, gdy żargon wypiera zrozumiałe polskie wyrazy albo gdy angielskie konstrukcje zmieniają polską składnię.
Anglicyzmy, które łatwo zastąpić
- deadline – termin, ostateczny termin
- feedback – informacja zwrotna, opinia, uwagi
- call – rozmowa, telekonferencja
- meeting – spotkanie, zebranie
- asap – jak najszybciej, pilnie
- focus – skupienie; zamiast sfocusować się – skupić się
- research – rozeznanie, analiza, badanie
Nie chodzi o to, żeby ścigać każde obce słowo. Jeśli jednak polski wyraz jest równie krótki i jasny, lepiej go wybrać – tekst będzie zrozumiały także dla osób spoza zespołu.
Kalki znaczeniowe i składniowe
Groźniejsze od anglicyzmów są kalki, bo wyglądają swojsko, a zmieniają znaczenie polskich słów:
- dedykowany w znaczeniu „przeznaczony” – po polsku dedykujemy książkę albo utwór. Zamiast dedykowany zespół napisz specjalny zespół, zespół do tego zadania.
- zaadresować problem – lepiej zająć się problemem, rozwiązać problem.
- na ten moment – lepiej w tej chwili, obecnie.
- w temacie projektu – lepiej w sprawie projektu, na temat projektu.
- aplikować na stanowisko – lepiej ubiegać się o stanowisko.
Słowa nadużywane
Niektóre wyrazy są poprawne, ale w korpomowie pojawiają się tak często, że tracą treść:
- posiadać – zamiast posiadamy ofertę wystarczy mamy ofertę;
- implementować, wdrażać – często można napisać po prostu wprowadzać;
- kluczowy – gdy wszystko jest kluczowe, nic się nie wyróżnia;
- procesować – zwykle wystarczy rozpatrywać, załatwiać, przetwarzać.
Przykład przed i po
Na ten moment procesujemy twój feedback, dedykowany zespół zaadresuje problem asap.
Po poprawkach: Właśnie analizujemy twoje uwagi. Zespół, który się tym zajmuje, rozwiąże problem jak najszybciej.
Druga wersja jest dłuższa o kilka znaków, ale zrozumie ją każdy – także klient, który nie zna firmowego żargonu.
Jak się oduczyć korpomowy?
- Przed wysłaniem maila przeczytaj go tak, jakby był adresowany do kogoś spoza firmy.
- Zrób własną listę kilku słów, których nadużywasz, i szukaj dla nich zamienników.
- Nie tłumacz angielskich zwrotów słowo w słowo – zastanów się, jak powiedziałbyś to samo przy stole w domu.
- Zostaw terminy, które naprawdę nie mają dobrego odpowiednika, ale używaj ich świadomie i konsekwentnie.
Kiedy żargon jest w porządku?
W wewnętrznej komunikacji zespołu specjalistyczne słowa bywają uzasadnione – jeśli wszyscy rozumieją je tak samo, przyspieszają pracę. Kłopot pojawia się, gdy przenosimy je do tekstów dla klientów, ogłoszeń o pracy czy oficjalnych pism. Dobra reguła: im szersze grono odbiorców, tym mniej żargonu. Jeśli po angielskie słowo sięgasz tylko dlatego, że „tak się mówi w firmie”, spróbuj polskiego odpowiednika – zwykle okaże się równie precyzyjny.
