Pisz tak, jak rozmawiasz z klientem przy ladzie: krótkimi zdaniami, zwykłymi słowami i zawsze zaczynając od tego, czego czytelnik potrzebuje. Prosty język nie oznacza tekstu uproszczonego ani infantylnego – oznacza tekst, który da się zrozumieć za pierwszym czytaniem.
Zacznij od czytelnika, nie od firmy
Wiele stron firmowych otwiera zdanie o samej firmie: Jesteśmy dynamicznie rozwijającym się liderem branży…. Tymczasem klient przychodzi z własnymi pytaniami: co tu dostanę, ile to kosztuje, jak to zamówić, kiedy to dostanę. Zanim zaczniesz pisać, zanotuj trzy pytania, z którymi ktoś trafia na daną podstronę, i odpowiedz na nie w pierwszych akapitach.
- Zamiast: Oferujemy kompleksowe rozwiązania w zakresie obsługi księgowej podmiotów gospodarczych.
- Napisz: Prowadzimy księgowość małych firm – od faktur po rozliczenie roczne.
Jedna myśl w jednym zdaniu
Zdanie dłuższe niż 20–25 słów czyta się z wysiłkiem, zwłaszcza na ekranie telefonu. Jeśli w zdaniu są trzy przecinki i dwa razy „który”, podziel je na dwa albo trzy. Trzymaj się prostej zasady: jedna myśl – jedno zdanie, jeden temat – jeden akapit. Akapity na stronie internetowej niech mają po dwa, trzy zdania; zbity blok tekstu zniechęca, zanim ktokolwiek zacznie go czytać.
Zwykłe słowa zamiast urzędowych
Każda branża ma swój wewnętrzny żargon, a teksty firmowe łatwo przejmują też styl urzędowy. Jedno i drugie oddala od czytelnika. Oto zamiany, które działają niemal zawsze:
- dokonać zakupu → kupić
- w chwili obecnej → teraz
- przeprowadzić weryfikację → sprawdzić
- w oparciu o → na podstawie
- posiadać (gdy chodzi po prostu o „mieć”) → mieć
Uważaj też na rzeczowniki odczasownikowe, które zamieniają działanie w abstrakcję. Realizacja zamówienia następuje po zaksięgowaniu wpłaty brzmi sztywno; Wysyłamy zamówienie, gdy tylko dostaniemy wpłatę mówi to samo i od razu wiadomo, kto co robi.
Strona czynna i bezpośredni zwrot
Konstrukcje bierne i bezosobowe ukrywają wykonawcę: Formularz powinien zostać wypełniony. Przez kogo? Lepiej: Wypełnij formularz, a oddzwonimy w ciągu jednego dnia roboczego. Zdecyduj na początku, czy zwracasz się do klientów na „ty”, czy formą grzecznościową („Państwo”), i trzymaj się tej decyzji na całej stronie – mieszanie form wygląda na niedbałość.
Układ, który da się przejrzeć
W internecie ludzie najpierw przebiegają tekst wzrokiem, a dopiero potem czytają fragment, który ich zainteresował. Pomóż im:
- pisz śródtytuły, które coś mówią – Ile kosztuje przegląd? zamiast Informacje;
- kroki i wyliczenia podawaj w listach;
- najważniejszą informację stawiaj na początku akapitu;
- liczby zapisuj cyframi: 3 dni, 150 zł;
- kończ jednym wyraźnym wezwaniem do działania, np. Zamów bezpłatną wycenę.
Poprawność to też prostota
Błąd ortograficzny czy źle postawiony przecinek odciąga uwagę od treści i podważa zaufanie do firmy. Najczęstsze usterki na stronach firmowych to: wielka litera w każdym wyrazie nagłówka (po polsku wielką literą zaczynamy tylko pierwszy wyraz i nazwy własne), pleonazmy w rodzaju wzajemna współpraca, zbędne angielskie wtrącenia (przygotujemy dla ciebie research – lepiej analizę) i brak przecinka przed „że”, „który”, „aby”.
Test przed publikacją
- Przeczytaj tekst na głos – tam, gdzie brakuje ci tchu, zdanie jest za długie.
- Daj go komuś spoza branży i poproś, żeby własnymi słowami powiedział, co zrozumiał.
- Skreśl każde słowo, bez którego zdanie nadal znaczy to samo.
- Sprawdź, czy z tekstu jasno wynika, co czytelnik ma zrobić dalej.
